swiatebookow

Zachłanni

Magdalena Żelazowska,

Troje trzydziestolatków. Trzy marzenia. Trzy precyzyjnie opracowane plany, jak je zrealizować. Tytułowi „zachłanni...

Sortuj:
Adolf Chrystus. Dychotomia ludzkich dążeń

Adolf Chrystus. Dychotomia ludzkich dążeń

Zobacz na swiatebookow.pl

17,91 zł

Autor: Ryszard Krupiński

Kategoria: rozwój osobisty

Wydawnictwo: Psychoskok

ISBN: 978-83-63548-23-0

Format: PDF,EPUB,MOBI

Tagi:


Miło mi oddać w ręce Czytelników kolejną książkę, którą zapowiadałem w roku ubiegłym. Stanowi ona zbiór refleksji i rozważań dotyczących rozwoju człowieka w najbardziej fundamentalnych obszarach życia. Zasadniczą treścią są dychotomie i kontrasty tkwiące w ludzkiej naturze, w szczególności oscylujące wokół osi miłość-nienawiść, być-mieć, pycha-pokora, siła-słabość, sukces-porażka, wiara-ateizm, początek-koniec. Wnioski i argumenty zaprezentowane przez Autora jako własne wsparte zostały specjalistyczną literaturą z zakresu psychologii, wzbogacając treść o migawki i odsłony niezwykle interesujących teorii. Publikacja ta stanowi kontynuację i pogłębienie zagadnień wcześniejszych książek, z tą różnicą, że obecna pozycja koncentruje się głównie na mechanice i dynamice ludzkich dążeń.

Nieco kontrowersyjny wydaje się być tytuł oraz projekt okładki. Niektórzy mogą nawet poczynić zarzuty o obrazoburstwo, lecz zamysł taki jest celowy i merytorycznie uzasadniony. Człowiek to złożony amalgamat wielu elementów składowych, w tym tych pozornie wykluczających się. Adolf Hitler to obraz wcielonego zła, nienawiści, śmierci, pogardy dla ludzkiego życia, podczas gdy Jezus Chrystus stanowi absolutne i totalne tego przeciwieństwo – to symbol miłości, ofiarnego poświęcenia i posłuszeństwa w wierze. I mimo że oboje reprezentują ekstremalnie przeciwległe obozy, to są oni realną lub potencjalną częścią psychiki każdego z nas.

Zapraszam Czytelników do refleksji nad biologią i psychodynamiką natury ludzkiej. Nie skrywam nadziei, że niektórzy mogą odnaleźć w tej książce coś więcej niż wiedzę i spojrzą na siebie rzetelnym i uczciwym okiem, co z pewnością przyczyni się do poprawy jakości ich życia.

Wydanie dostępne w nowej wersji formatu MOBI.

© Copyright by Ryszard Krupiński, 2012

© Copyright by Wydawnictwo Psychoskok, 2012

 

 

Wszelkie prawa zastrzeżone.
Żaden fragment nie może być publikowany ani reprodukowany bez pisemnej zgody wydawcy.

 

 

Skład i projekt okładki: Wydawnictwo Psychoskok

 

ISBN: 978-83-63548-23-0

 

Wydawnictwo Psychoskok

ul. Chopina 9, pok. 23

62-507 Konin

tel. (63) 242 02 02

http://wydawnictwo.psychoskok.pl

e-mail: wydawnictwo@psychoskok.pl

 

Konwersja e-book: witanet@wp.pl

Spis treści

Okładka
Strona tytułowa
Strona redakcyjna
Słowo wstępne
Rozdział I: Jezus Chrystus – Adolf Hitler

Słowo wstępne

Miło mi oddać w ręce Czytelników kolejną książkę, którą zapowiadałem w roku ubiegłym. Stanowi ona zbiór refleksji i rozważań dotyczących rozwoju człowieka w najbardziej fundamentalnych obszarach życia. Zasadniczą treścią są dychotomie i kontrasty tkwiące w ludzkiej naturze, w szczególności oscylujące wokół osi miłość-nienawiść, być-mieć, pycha-pokora, siła-słabość, sukces-porażka, wiara-ateizm, początek-koniec. Wnioski i argumenty zaprezentowane przez Autora jako własne wsparte zostały specjalistyczną literaturą z zakresu psychologii, wzbogacając treść o migawki i odsłony niezwykle interesujących teorii. Publikacja ta stanowi kontynuację i pogłębienie zagadnień wcześniejszych książek, z tą różnicą, że obecna pozycja koncentruje się głównie na mechanice i dynamice ludzkich dążeń.

Nieco kontrowersyjny wydaje się być tytuł oraz projekt okładki. Niektórzy mogą nawet poczynić zarzuty o obrazoburstwo, lecz zamysł taki jest celowy i merytorycznie uzasadniony. Człowiek to złożony amalgamat wielu elementów składowych, w tym tych pozornie wykluczających się. Adolf Hitler to obraz wcielonego zła, nienawiści, śmierci, pogardy dla ludzkiego życia, podczas gdy Jezus Chrystus stanowi absolutne i totalne tego przeciwieństwo – to symbol miłości, ofiarnego poświęcenia i posłuszeństwa w wierze. I mimo że oboje reprezentują ekstremalnie przeciwległe obozy, to są oni realną lub potencjalną częścią psychiki każdego z nas.

Zapraszam Czytelników do refleksji nad biologią i psychodynamiką natury ludzkiej. Nie skrywam nadziei, że niektórzy mogą odnaleźć w tej książce coś więcej niż wiedzę i spojrzą na siebie rzetelnym i uczciwym okiem, co z pewnością przyczyni się do poprawy jakości ich życia. Jestem też otwarty na dyskusje i polemiki z Państwem – krupinski@psychoskok.pl .

Z nieskrywaną wdzięcznością dziękuję mojej koleżance, współpracowniczce i współautorce naszej poprzedniej publikacji („Słownik psychologiczny. Leksykon ludzkich zachowań”) – Agacie Jankowiak. W trakcie pisania obecnej książki uwzględniłem wiele jej pomysłów, uwag i sugestii, zarówno przyjemnych dla ucha, jak i krytycznych.

Rozdział I: Jezus Chrystus – Adolf Hitler

„Dobro i zło muszą istnieć obok siebie, a człowiek musi dokonywać wyboru.”

Mahatma Gandhi

„Miłość i nienawiść są dwoma obliczami tego samego.”

Witold Gombrowicz

„Kiedy nienawiść każe się człowiekowi rozwijać, staje się ona jedną z wielu form miłości.”

Paulo Coelho

„Jeżeli Żyd z pomocą swego marksistowskiego credo podbije narody świata, jego panowanie będzie końcem ludzkości, a nasza planeta, bezludna jak przed milionami lat, będzie pędzić w eterze. Odwieczna natura bezwzględnie karze tych, którzy łamią jej prawa. To daje mi przekonanie, że działam w imieniu Wszechmogącego Stwórcy.”

Adolf Hitler

 

Dobro i zło

Miłość i nienawiść.

Uwielbienie i potępienie.

Apoteoza i bałwochwalstwo.

Ocalenie i zagłada.

Życie i śmierć.

 

Zdolność rozumienia czyni człowieka osobą. Ten nieoceniony dar pozwolił ludziom podbić wszystkie kontynenty, oswoić dziewicze tereny, wzrastać w siłę, mądrość i doświadczenie na przestrzeni set, tysięcy lat. Eksploatacja wszelkich dostępnych dóbr i zgromadzona wiedza nie przyczyniły się jednak do powstania Edenu, lecz skomplikowanego systemu relacji i wzajemności, w którym określone miejsce mają lepsi i gorsi, wyzyskiwani i wyzyskiwacze, poddani i władcy, dobrzy i źli.

Niniejszy rozdział stanowi swoiste wprowadzenie do tematyki dychotomii dążeń ludzkich. Przeciwstawnych, pozornie wzajemnie wykluczających się, lecz zarazem całkowicie zależnych od siebie zjawisk, postaw, wartości czy symboli. Czy bowiem można określić czym jest słodycz nie znając smaku goryczy lub odczuć ulgę nie znając bólu i cierpienia? Najbardziej znamiennymi postaciami, które zdają się najdobitniej obrazować wewnętrzne sprzeczności targające człowiekiem pozostają Jezus Chrystus – syn Boży, który stał się człowiekiem, mesjanista głoszący idee miłości oraz Adolf Hitler – niemiecki polityk, dyktator III Rzeszy, twórca oraz najgorliwszy wyznawca hitleryzmu. Fragmentaryczna prezentacja tychże charakterystycznych i jednoznacznie rozpoznawalnych przywódców, którzy do dziś oddziałują na światopoglądy mas ma na celu wskazanie licznych obszarów sprzeczności oraz dychotomii dobra i zła, miłości i nienawiści we wszystkich jej odcieniach.

 

Jezus Chrystus (jako człowiek)
doskonała matryca świętości.


Adolf Hitler
perfekcyjna machina terroru i zagłady.

 

Tych dwoje ludzi wywarło na współczesną ludzkość najbardziej fundamentalny wpływ, co wyjaśnia przyczynę, dla której są uznawani za symbole wszech czasów – kwintesencję miłości i nienawiści, życia i śmierci. Oboje byli przywódcami wielkiego formatu, choć oczywiście w horrendalnie ekstremalnej makroskali przeciwności. Oboje w swoim oddziaływaniu wpłynęli na biografie setek milionów istnień ludzkich – ich zwolenników i oponentów, kochających i nienawidzących. Oboje tez byli gorliwymi piewcami skrajnych doktryn ideologicznych – chrześcijaństwa i nazizmu.

Treścią tego rozdziału nie jest opisywanie i interpretowanie żywota Chrystusa i Hitlera, lecz przedstawienie i wstępna próba zrozumienia dychotomii dobro-zło i miłość-nienawiść w strukturze i dynamice dążeń współczesnego człowieka. Jednak skoro sam tytuł na to wskazuje, to uzasadnionym wydaje się, by część rozdziału im poświęcić. Nie jestem ani historykiem, ani teologiem, dlatego też powstrzymam się od przemycania własnych opinii i komentarzy. Zamiast tego przyjrzyjmy się bardziej wiarygodnym poglądom i faktom. Rys historyczny oraz siła oddziaływania bezspornie nakazuje rozpocząć dywagacje od filozofii i życia Chrystusa. Człowieka, który w odczuciu wszystkich wyznawców Biblii, był nosicielem iskry bożej, prorokiem i głosicielem nowego prawa. Świątynią świętości, nadrzędnych wartości; celem, któremu należy podporządkować wszelką ziemską działalność. Postacią, która nawet w odczuciu drwiących ze zjawisk nadprzyrodzonych ateistów stanowi niedościgniony wzór wszelkich cnót. Symbol miłości bezwarunkowej, przebaczającej, wrażliwej i nieugiętej. Doktryna miłości do bliźniego głoszona poprzez najważniejsze przykazanie brzmiące „Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoja duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem, a swego bliźniego jak siebie samego” (10, 18-11,7-25, Ewangelia wg św. Łukasza,) stała się podwaliną nowej ideologii, wiary w możliwość istnienia lepszego świata, w którym człowiek odrzucający ziemskie dobra jest zdolny do poświęceń na rzecz innych. Miłość głoszona przez Chrystusa stanowi skoncentrowany eliksir, umożliwiający wzrastanie w siłę dobra i wyzwalanie pożądanych społecznie postaw, wartości i zachowań. Przykład najwyższej formy altruizmu, empatii, współistnienia i równouprawnienia. Niepojętej i tak trudnej do wypełnienia misji nakazującej jednoczyć się z ubogimi, uciśnionymi, chorymi i cierpiącymi. Kochać tych, których jeszcze nie znamy i tych, którzy stają się przyczyną naszego cierpienia. Jak mawiał sam Chrystus „Nie stawiajcie oporu złemu lecz, jeśli kto Cię uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi. Temu kto chce porwać twoja szatę, odstąp i płaszcz. Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące. Daj temu, kto cie prosi i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie.”, „Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują”.(5,19-48,38,43 Ewangelia wg św. Mateusza). Jezus Chrystus jako niedościgniony wzorzec stawał pomiędzy ludem ubogi, cichy i pokorny. Zasiadał do wspólnych posiłków, obdarowywał po równi wszystkich potrzebujących, wskazywał właściwe wybory własnym czynem, nie zaś pustosłowiem. W żadnym momencie swej karkołomnej drogi nie ugiął się, pozostając wierny głoszonym ideom. Zmarł śmiercią męczeńską, wyśmiany, upokorzony i zdradzony przez ukochany lud. Poświęcił własne życie na rzecz całej ludzkości, dowodząc, że prawdziwa miłość jest przebaczającą pokorą, która nie zna lęku, gniewu i nienawiści.

Czyny, które dla wielu wydają się niemożliwe i niedorzeczne okazują się jednak realne. Pośród szarej codzienności odnajdziemy bowiem naśladowców potrafiących wyrzec się własnego szczęścia dla innych. Ludzi, którzy do końca pozostają wierni najwyższym wartościom, jak matka Teresa z Kalkuty prowadząca do ostatnich chwil działalność humanitarną, Janusz Korczak towarzyszący swym podopiecznym w drodze do komory gazowej, misjonarze podróżujący po całym świecie czy w końcu bezimienni bohaterowie, którzy żyjąc tuż obok niosą pomoc wszystkim tym, których my nie chcemy dostrzegać.

Oddalając się od światła miłości nieuchronnie zbliżamy się do niezgłębionych czeluści ciemności i nienawiści. W świecie zdominowanym przez skrajny fanatyzm i wizję rasowej wyższości główny prym wiedzie Adolf Hitler. Dyktator, który jak twierdzi Bullock do szpiku kości przepełniony był nienawiścią: ”Nienawidził listopadowych zbrodniarzy, którzy zdradzili Niemcy: nienawidził marksistów, gdyż zamącili w głowach uczciwym niemieckim robotnikom: Żydów, za spiskowanie przeciwko rasie aryjskiej: świata burżuazji za to, że odrzucił go w Oksie wiedeńskim,: wybrakowanych i paradujących w cylindrach narodowych konserwatystów, bo pogardzili zbyt prymitywnymi i wulgarnymi w ich mniemaniu nazistami i nie chcieli wejść z nimi w koalicje. Wszystkim tym grupom poprzysiągł zemstę i jej dokonał. Cokolwiek jednak by sądzić o jego nastawieniu do poszczególnych grup lub o długiej liście porachunków, które zamierzał wyrównać, jedno jest pewne - Hitler nie cierpiał na kompleks niższości. Pogardzał tymi ludźmi i szydził z nich jak z karłów niezdolnych do ogarnięcia prawdziwego geniuszu. ‚Nienawidził jest dla niego jak wino’- zanotował Hermann Rauchning- uspokaja go. ”Trzeba samemu wysłuchać jednego z jego potępieńczych tyrad, by pojąc, w jaki sposób potrafi rozkoszować się nienawiścią” (Bullock Alan, Hitler i Stalin, str.359). Upojony nienawiścią Hitler planuje i skrzętnie realizuje jedną z największych zbrodni przeciw ludzkości w historii świata. Zyskuje tłumy wielbicieli rozmyślnie operując inżynierią społeczną, do perfekcji opanowuje sztukę manipulacji i kontroli swych odbiorców, którzy jak szmaciane, bezduszne kukły pozwalają sobą sterować. Jak zresztą sam napisał w Main Kampf: ”Sztuka przywództwa polega na umiejętności skierowania uwagi publicznej na pojedynczego wroga i takim przedstawieniu wrogów, jakby należeli do tej samej kategorii”. Pod jego wodzą w ruch wprawiona zostaje perfekcyjna machina śmierci. Nastaje czas apokalipsy spełnionej, w którym drugi człowiek jawi się bezwartościowym ścierwem, półproduktem przynoszącym materialny i ekonomiczny zysk wybranemu narodowi niemieckiemu. Nawet wtedy gdy targany ciężką chorobą, uwikłany w uzależnienie od leków Hitler wydaje się tracić swą przerażającą moc, koszmar trwa nadal. Nienawiść, którą przelał na swych wyznawców budzi bowiem do życia najdziksze instynkty drzemiące w człowieku, pozwalające na wykluczenie, dehumanizację, rasizm, okrucieństwo czy sadyzm. Do władzy pełzną rzesze degeneratów, psychopatów i odmieńców wykluczonych dotąd z życia społecznego. Bezdusznych narzędzi Hitlera, które jak żarłoczne bestie mogą karmić się strachem i cierpieniem swych ofiar, napawać widokiem ludzkich trzewi, wsłuchiwać w melodyjny płacz gazowanych dzieci i czuć panami świata, gdy miażdżąc krtanie ciężkim butem słyszą błagalne, stłumione ‚zlituj’.

Hitler będący bezspornym symbolem nienawiści do końca pozostał wierny głoszonej idei. Nie potrafił jednak zmierzyć się z nadchodzącą klęską i czasem sądzenia. W chłodnej ciemności jednego ze swych bunkrów popełnił samobójstwo, pozostawiając swych zwolenników samym sobie. Nie mógł znieść sromotnej porażki ukochanego dziecka – Rzeszy albo po prostu uciekł jak szczur z tonącego okrętu. Bez względu na ostateczną odpowiedź, której nie poznamy już nigdy, należy stwierdzić, że Hitler pozostawił po sobie dziedzictwo, którego nadal łakną liczni spadkobiercy. Do dziś uosabia najciemniejsze zakątki ludzkich dusz, zbrukane myśli i chore popędy. Pierwiastek zła w najczystszej formie, który odnajdziemy w Stalinie, Mussolinim, Kadafim, Binladenie lub nie szukając daleko – w każdym ‚ojcu’, który w przypływie szału katuje potomka, czy zabójcy, który z premedytacją wypatruje swych ofiar.

Te dwie, skrajnie odmienne postaci, wyzwalające w odczuciu każdego z nas określony ładunek emocjonalny należy uznać za symbol wewnętrznej dychotomii człowieka. Zdolności odczuwania miłości i nienawiści, dokonywania czynów heroicznych oraz dopuszczania się zachowań budzących lęk i przerażenie. Oznacza to, że nawet jeżeli w danym momencie nie potrafimy odnaleźć we własnym wnętrzu uczuć o tym charakterze, nie możemy wykluczyć ich istnienia. Skrywane, wyparte, poddawane ciągłej kontroli czy uśpione codziennością drzemią bowiem wyczekując odpowiedniej sytuacji. Rozewrzeć na oścież nieuświadomione wrota tamujące dotąd fale pragnień, pożądań, żądz czy popędów. Z pewnością wiele osób podążających za pierwszym skojarzeniem poczuje się obrażonych porównaniem do Hitlera lub niegodnych stawania naprzeciw Chrystusa. Uczciwie spoglądając w głąb siebie warto jednak próbować odpowiadać na pytania o myśli i uczucia, jakie sączą się z zakamarków duszy

W każdym z nas znajdują się pokłady krańcowo różnych postaw, wartości, emocji, symboli czy wynikających z nich zachowań i celów działania, uwikłanych w określone miejsce, czas, sytuację, kulturę czy społeczeństwo. Pierwiastki miłości i nienawiści to jedna z wielu dychotomii dotyczących człowieka. Symboliczny Chrystus i Hitler ‚mieszkają’ w każdym człowieku, ponieważ pierwiastki miłości i nienawiści są bezsprzecznym faktem ludzkiej emocjonalności oraz śladem kultury relacji społecznych. Wszyscy i kochamy i nienawidzimy, kogoś lub coś, mniej lub bardziej. I nie jest to powód, by wpadać w jakieś choleryczne oburzenie lub maskaradę gniewu. Gdy ktoś deklaruje, że nie ma w nim nienawiści, to albo nie jest zdolny, by ją dostrzec i sobie uświadomić albo też okoliczności życiowe tej osoby sprzyjają odczuwaniu doznań przyjemnych. Ale wystarczy znaleźć się przez dłuższy czas w atmosferze wrogości albo doznać z czyjejś strony piekielnej krzywdy, a utajona dotąd nienawiść rozleje się.

Dobro i zło, miłość i nienawiść, zaufanie i koszmarny lęk – te bosko-szatańskie przeciwności odnajdujemy wszędzie wokół. Jesteśmy naocznymi świadkami destruktywnej nienawiści jako odwiecznej krucjaty ludzi przeciw ludziom, ale dostrzegamy także potęgę serca – dobrowolne ofiarowanie siebie innym. Ufamy, że świat jest dobry i uporządkowany, a sami posiadamy niezbywalne prawo godności, by być jego ważną częścią. A równocześnie boimy się, że nie zasługujemy na swoje godne w nim miejsce, widząc jak inni uzurpują sobie prawo kontroli i władzy nad naszym życiem, czasem nawet człowieczeństwem. Skrajności te są powszechne, a stany uczuciowe i emocjonalne, zarówno dodatnie i ujemne, objawiają wiele rozmaitych zjawisk.

Jak napisałem w „Słowniku psychologicznym” (Jankowiak, Krupiński, 2012), miłość najogólniej można scharakteryzować jako więź emocjonalną wpływającą na przywiązanie oraz stosunek do danej osoby lub osób. Na bazie własnych odczuć uznajemy, że kochamy, czyli obdarzamy silnym uczuciem innych. Złożoność oraz różnorodność przeżywanych stanów i uczuć jest na tyle indywidualna, że nie istnieje możliwość szczegółowej prezentacji całego repertuaru emocji w tym jednym określeniu. Czym innym będzie bowiem uczucie żywione do partnera / kochanka, niż brata, własnego dziecka, czy zupełnie obcej osoby. Analogicznie traktować możemy nienawiść. To także forma relacji emocjonalnej, lecz o zupełnie przeciwnym, skrajnym zabarwieniu. Zamiast zbliżać i łączyć jak miłość, rozdziela i oddala ludzi od siebie, czyniąc ich nieprzyjaciółmi i wrogimi antagonistami.

Ryszard Krupiński

 

 

 

 

 

Adolf Chrystus

 

Dychotomia ludzkich dążeń

 

 

 

 

 

 

 

Logo Psychoskok.ai