swiatebookow

Zachłanni

Magdalena Żelazowska,

Troje trzydziestolatków. Trzy marzenia. Trzy precyzyjnie opracowane plany, jak je zrealizować. Tytułowi „zachłanni...

Sortuj:
Szpile

Szpile

Zobacz na swiatebookow.pl

25,41 zł

Autor: Eliza Michalik

Kategoria: reportaż i esej

Wydawnictwo: Czwarta Strona

ISBN: 9788379766512

Format: EPUB,MOBI

Tagi:


Eliza Michalik pisze wprost i bez ogródek. Nie ma dla niej tematów tabu. Nie boi się głośno sprzeciwiać populizmowi władz politycznych i absurdom polskiej rzeczywistości. Pochyla się nad sprawami polskich kobiet i walczy o prawa mniejszości seksualnych. Dużo uwagi poświęca także zwykłym obywatelom, których interesy zdają się ginąć w rozgrywkach politycznych pomiędzy rządem a opozycją. Publicystka nie uznaje kompromisów i nie oszczędza nikogo – przed jej nieprzejednanym piórem nie chroni ani immunitet poselski, ani biskupia tiara. Jak sama podkreśla: lewicowość i prawicowość nie mają znaczenia. Chodzi o przyzwoitość i dobro.

10084.jpg

 

 

10096.jpg

 

 

 

 

 

 

 

WSTĘP

 

lines.jpg

 

 

Szpile – szpilki, czółenka, buty na obcasie.publicystyce: sarkastyczne, ironiczne, ostre, trafiającesedno wnioskipuenty. Lubię szpile, bobuty,kłujące jak damski obcas myśli zwracają uwagę, kojarzą siępewnością siebie, odwagą, a w przypadku słownej szermierki –nazywaniem rzeczy po imieniu.

Szpile kocham za to, że idealnAie współgrająmoją osobowościątemperamentem – są charakterne, kobiecebezwzględne zarazem, niosą moc skojarzeńmają wiele znaczeń. Nie ma ostrego komentarza, polemiki, prowokacji bez umiejętnego wbicia szpili. Szpila to każda cięta riposta, zaskakująca informacja, trafny argument przyszpilający (właśnie!) kluczącego po manowcach przeciwnika.

Dlatego mój telewizyjny program publicystyczny, do którego zapraszam mądrebłyskotliwe kobiety, by rozmawiaćwydarzeniach tygodnia, nazwałam Szpilami.dlatego taki właśnie tytuł nadałam tej książce.

 

Szpile są zbiorem moich felietonów publikowanychciągu ostatnich kilku lat„Gazecie Wyborczej”, na portalach Onet.plnaTemat.pl, na moim prywatnym Facebooku,także tych nigdzie wcześniej niepublikowanych. Tekst Bóg rozumu się nie boi, napisanyTomaszem Piątkiem, pisarzemdziennikarzem „Gazety Wyborczej”, znalazł siętej książce, bo bez niego nie byłaby kompletna.

Moje przemyśleniakomentarze podzieliłam, zgodnietematyką, na rozdziały: Polityka, Kościół, KobietyMedia. Powstawałyróżnym czasie, dlatego przy kilku umieściłam swoje dopiski, które pomagają wyjaśnić kontekst. Zabawnie jest niekiedy (choć bywa to śmiech przez łzy) przekonać się, że spełniły się niektóre moje proroctwa, innym razem zastanawiam się, czy aby na pewno miałam rację.

Tak czy owak, jeśli zechcecie Państwo poznać mój punkt widzenia na różne sprawy, popolemizować ze mną– na co liczę – nie zgadzać siękontrargumentować, książka jest do Państwa dyspozycji.

Życzę przyjemnej, choć (mam nadzieję) niezbyt spokojnej lektury.

Pozostajęszacunkiem

Eliza Michalik

 

 

 

 

 

 

BÓG ROZUMU SIĘ NIE BOI

 

lines.jpg

 

 

Czterysta dziewięćdziesiąt dziewięć lat temu do drzwi katedryWittenberdze zostały przybite Tezyodpustach Lutra. Ten happening uczynił Zachód Zachodem. Polski to nie obchodzi.

Polacyogromnej większości nie zauważyli przypadającego 31 października Święta Reformacji, bo reformacji nie przeszli.XVI wieku polska szlachta masowo nawracała się na kalwinizm. Ale Kościół katolicki powstrzymał ten ruch. Nawróconych oskarżanozdradę Polski na rzecz obcych, zachodnich wartościwładców.jezuickie szkoły pracowały, by „zrekatolicyzować” dzieciprotestanckich rodzin.

Szkoda. Potrzebowaliśmywciąż potrzebujemy reformacji. Dziś widać, jak bardzo przydałyby się nam jej wartości. Wiara, która nie wojujerozsądkiem. Rozdział państwaKościoła. Uczciwośćciężka praca, której owoce nie są trwonione, ale pomnażane. Wolność duchowa, swoboda interpretowania świętości… Protestancki duch mógłby zmienić Polskę.

Czas rozkwitu polskiego protestantyzmu nazywamy złotym wiekiem Polski. Protestantami byli ojciec naszej literatury Mikołaj Rejojciec myśli politycznej Andrzej Frycz Modrzewski. Kalwińskie wychowanie otrzymał największy ówczesny polityk Jan Zamoyski.mimo to dzisiejsza Polskaprotestantyzmie nie wie prawie nic. Po części dlatego, że książki Lutra, Kalwinainnych reformatorów znalazły się na kościelnym indeksie ksiąg zakazanych. Przez wieki Watykan odwodził nawet od czytania Biblii.wielu katolickich krajach jej posiadanie oznaczało podejrzenieherezję.

Jak można bronić wiernym dostępu do słowa Bożego? Cóż, papieże zapamiętali, od czego zaczęła się reformacja. Od tego, że Marcin Luter przeczytał dokładnie Biblię.

 

 

Najpierw Bóg, potem Kościół

 

Oparte na słowie Bożym nauki Lutra były proste: nie Kościół zbawia człowieka, tylko Bóg. Kościół nie może więc handlować zbawieniem, sprzedawać odpustów, „uwalniać” człowieka od „pokuty czyśćcowej” za pieniądze.wyznacznikiem moralności nie jest stosunek człowieka do kościelnych instytucji, obrzędówhierarchów. Są nim wartości, które człowiek wyznaje.którym daje wyraz nie tylkokościele, ale teżżyciu.tym, jak traktuje innych ludzi.

Marcin Luter zwalczał bałwochwalstwo – wielbienie fałszywych bożków zamiast uprawiania cnót. Wykazał, żesłowie Bożym nie ma podstaw do wiaryczyściec, nieomylność papieską, pożyteczność kultu świętychmatki Jezusa.ten sposób przywrócił serca chrześcijan Chrystusowijego nauce. Przypomniał im, że to Jezus Chrystus przez swą Mękę na Krzyżu uwolnił ich od grzechupotępienia. Nie zrobiła tego Matka Boska ani figurki świętych. Ani też proboszcz za sprawą rzuconych mu na tacę pieniędzy.

W pewnej mierze Luter przypomniałtym również katolikom. Broniąc się przed jego zarzutami, ograniczyli praktyki bałwochwalczo-magiczne. Kontrreformacja była kontratakiem Watykanu na reformację. Ale sama także była swoistą reformacją – nawet jeśli bardzo niepełnąprowadzoną ze zgrzytaniem zębów. Oczywiściedzisiaj dla wielu katolików Matka Boska jest obiektem kultu niemal równym samemu Bogu. Jednak nie przesłania im Chrystusa tak bardzo jak kiedyś.

 

 

Reformacja znaczy życie

 

Reformatorzy przypomnieli nam też, że religia to oddawanie czci Bogu Żywemu –sama musi być żywa! Nie może być skostniałym dogmatycznym tworem. Dlatego jedna reformacja to za mało: każdy Kościół wciąż musi się reformować. Religia nie rządzi, ale służy Boguludziom. Stąd niezbędne są debatyciągłe zgłębianie Bibliitakie,którym pokora łączy sięodwagą.ten sposób wierni poznają coraz to nowe aspekty Boga.religia odpowiada na ludzkie potrzeby duchowe, zamiast je dusić. Jak powiedział Jezus Chrystus: Święto jest dla człowieka, nie człowiek dla święta.

Katolicy mówią: Może LuterKalwin mieli swoje racje – jednak buntując się, rozerwali jedność Kościoła! Osłabili go! – Ale przecież prawda jest ważniejsza niż jedność. Stawianie zaś na pierwszym miejscu potęgi ziemskiej organizacji jest myśleniem skrajnie świeckim. Bo każdy istniejący na tym świecie kościół instytucjonalny jest organizacją ziemską. Zatem nie można go utożsamiaćprawdziwym Kościołem Chrystusowym, który jest niewidzialny. Należą do niego członkowie różnych ziemskich Kościołów, może też osoby spoza nich – ale kto dokładnie, wie tylko Bóg.

Natomiast Kościół, który stawia jednośćpotęgę ponad prawdą, staje się aż nazbyt widzialnyziemski.walcewpływypieniądze kłamie, kradniewymusza. Wpycha się do rządowych gabinetówpublicznych mediów, do kodeksów karnych, do naszych łóżekkieszeni. Gdy przy tym wszystkim ogłasza, że jest jedynym prawdziwym Kościołem,monopolem na zbawienie – to jego pycha wprost wyzywa Boga. Taką „jedność” trudno uznać za zaletę.

Ale nawet zapominająctych nadużyciach – czy chrześcijanie powinni usilnie dążyć do pełnej jedności doktrynalnejorganizacyjnej?

Żadna ludzka myśl nie obejmie całego Boga. Zatem chwałę Bożą lepiej głosi chór różnych wspólnotnauk niż jedna organizacjadoktryna. Różnice sprzyjają też rozwojowi. Gdyby kalwini nie bylisporzekatolikami, Rousseau nie mógłby inspirować się kalwinizmem przy tworzeniu podstaw nowoczesnej demokracjiUmowie społecznej. Gdyby anglikanie nie bylisporzekatolikami, nie stworzyliby podstaw nowoczesnego liberalnego konserwatyzmu podczas „chwalebnej rewolucji”1688 roku. Gdyby purytaniebaptyści nie bylisporzeanglikanami, nie ruszyliby do Amerykinie dokonaliby tam rewolucji amerykańskiej. Debaty wywołane przez reformację nie są słabością Zachodu, są jego skarbem.

Ogrom danych wskazuje na to, że społeczeństwa protestanckie zwykle działają lepiej niż katolickie. Przed ponad wiekiem socjolog Max Weber przypisał to tak zwanej naucepredestynacji. LuterKalwin uważali, żezbawieniu decyduje Bóg. Człowiek swymi kalekimi „dobrymi uczynkami” nijak nie „zarobi na bilet do nieba”. To Bóg sam wybiera ludzi, którym daje łaskę wiary, cnótzbawienia.

Teoretycznie taka nauka powinna działać „demotywująco”: po co się starać, skoro to nic nie da? Według Webera jest odwrotnie: protestant chce pokazać, że zalicza się do wybranych. Że jużtym życiu obdarzony został łaską pracowitościdobrych zarobków,zarazem uczciwości. Efekt? Wspólnota rzetelnych pracusiów działa jak szwajcarski kalwiński zegarek!

Weber jednak wiele przeoczył. LuterKalwin nie twierdzili, że ludzie źle zarabiający muszą być pozbawieni łaski; byłoby to wbrew Ewangelii. Kalwin kazał parafiom, miastomkrólom dbaćbiednych.gdy profesor Benito ArruñadauniwersytetuBarcelonie zderzył tezy Weberatwardymi danymi statystycznymi, okazało się, że katolicy pracują tak samo rzetelnie jak protestanci!

Różnica leży gdzie indziej.społeczeństwach protestanckich owoce tej pracy są lepiej wykorzystywane. Protestancka parafia uczy swoich członków lepiej wydawać pieniądze, bo jest transparentnademokratyczna. Rządzi nią nie ksiądz, tylko rada wybierana przez wiernych. Na jej czele stoi prezes (prezeska)skarbnik (skarbniczka). Zatem katolickiemu proboszczowi łatwiej wydać pieniądzetacy na limuzynę… Pastor wie, że prezeskaskarbniczka urwałyby mu łeb.

Prozaiczne sprawy? Stoi za nimi głębsza różnica.Kościele katolickim ksiądz uznawany jest za kapłana – uświęconego pośrednika między człowiekiemBogiem (mimo że według Biblii wyłącznie Chrystus jest takim pośrednikiem).Kościołach protestanckich ksiądz/pastor jest tylko kaznodziejąteologicznym doradcą wiernego. Jego rola jest bardziej służebna.wierny jest wolny – ma jedynie pamiętać, że jego wybory świadcząjego wierzeduszy. To uczy odpowiedzialności.

 

 

Oświecenie bez oziębienia

 

Kościół katolicki głosi wojnę cywilizacji życiacywilizacją śmierci. Walczyć ze sobą miałyby dwa wrogie światy. Świat zimny: nowoczesność, wiedza naukowa, pragmatyzm, fakty, logika,także egoizmhedonizm. Świat ciepły: rodzina, tradycja„nasz kościółek”, który zarazem jest Kościołem Największym, Jedynym, Niekwestionowalnym.

Ten świat ciepły jest ciemny – obowiązująnim nakazyzakazy, których nie da się wyjaśnić naukowo czy zdroworozsądkowo. Nie można ich też wywieśćBiblii. Ale czy nie lepiej tkwićciemności niż sterczeć na zimnie?

Prawda jest jednak inna. Świat jasny jest cieplejszy niż ten ciemny. Boże Dobro nie boi się wiedzynowoczesności. Jest ponad epokami, bo jest uniwersalne. Nie przejawia się pokłonami przed figurką, tylko dobrymi uczynkami.te wychodzą nam lepiej, gdy posługujemy się logikąznamy fakty. Ciepłożyczliwość wobec drugiego człowieka to przymioty ducha,których rozwijaniu nowoczesna psychologia, medycynafilozofia jedynie pomagają. Żebypełni kochać bliźniego, trzeba kochać siebie. Ktoś, kto stawia przed samym sobą tylko ograniczeniazakazy, ten siebie nie kocha –mści się na innych.

Liczba nawróceń na protestantyzm rośnie. Interesują się nim katolicy,nawet racjonaliści-ateiści. Może to oznaczać, że PolkiPolacy zaczynają więcej myślećsprawach ducha,mniejtym, co ziemskie. Miejmy nadzieję, że to początek duchowej zmiany – po której przyjdzie zmiana społeczna.

Bo dobratrwała zmiana społeczna musi się opierać na dogłębnej zmianie duchowej. Reformacja wzmacnia człowieka, ale przedtem zderza gojego słabością. Najpierw trzeba uznać swoją bezsilność wobec własnegocudzego zła. Najpierw trzeba się powierzyć Chrystusowi całym sobą – razem ze swoimi tradycjamirazem ze swoim rozumem. Co znaczy: nie wyrzucać ich na śmietnik, ale znaczy też: nie stawiać ich na piedestale. Trzeba kochać Boga, siebiebliźniego.kochać, to szanować. To naprawiać zło bez krucjat. Przyjmując życie, jakie jest,zaczynając naprawę od nas samych. Reszta przyjdzie sama. Będzie daremłaską.

 

Tekst zamieszczony za zgodą Tomasza Piątka.

 

 

 

 

 

 

 

 

POLITYKA

 

lines-P.jpg

 

 

 

 

 

 

 

TERAZ KU*** MY

 

lines.jpg

 

 

Jeśli przestępca pochodzinajwyższych kręgów władzyzna, kogo trzeba, może spać spokojnie. Prawo jest dla was, maluczkich Polaczków,nie dla nas, Wielkich PolakówPrawdziwych Patriotów. Jeśli łudziliście się, że wszyscy są równi wobec prawa, współczujemy głupoty – taki przekaz dostali dziś Polacy od prezydenta Andrzeja Dudy, który ułaskawił właśnie Mariusza Kamińskiego, byłego szefa CBA, skazanego na bezwzględne więzieniedziesięcioletni zakaz pełnienia funkcji publicznych przez niezawisły sąd (sędziemujego rodzinie teraz głęboko współczuję). PiS tak się spieszył do pokazania, kto tu rządzi, że nie zaczekał nawet, dla zachowania pozorów,nominowaniem Kamińskiego na ministerialne stanowisko do tego – nie ma wątpliwości, że umówionego wcześniejAndrzejem Dudą – ułaskawienia.co tam: skoro sprawa jest ustalona, niech Kamiński jak najszybciej dostanie stołek,jeśli obywatelom to się nie spodoba, tym gorzej dla obywateli.

Oczywiście, jak słusznie napisał Paweł Wroński„Gazety Wyborczej”, prezydent, ułaskawiając byłego szefa CBA, pokazał, że wie, że Kamiński jest winny. Pokazał to też sam Kamiński, wycofując swoją apelację (tylko taki ruch mógł pozwolić na uprawomocnienie wyrokuułaskawienie go przez prezydenta, bo ułaskawić można tylko przestępcę skazanego prawomocnym wyrokiem).

A zatem: czy teraz już można mówić, że Kamiński jest przestępcą? Wcześniej groził, że pozwie każdego, kto nazwie goten sposób. Ciekawa sytuacja, bo teraz nazwał go tak jego kolega prezydent – ułaskawiając.

Niezależnie od wszystkiego, nawet będąc głęboko przekonanymniewinności Kamińskiego, Andrzej Duda nie miał prawa go ułaskawić właśnie dlatego, że były szef CBA jest jego znajomym – zachowania takiej podstawowej bezstronności wymagają standardy demokratycznego państwa prawa.

Wydaje się, że dziś, bardziej niż kiedykolwiek, trzeba przypomnieć, że państwo to nie jest prywatny folwark Jarosława KaczyńskiegoAndrzeja Dudy, tylko nasze wspólne dobro, którym oni chwilowo zarządzają,też nie wedle uznania, tylkoramach ogólnie przyjętych zasad, nazywanych przez cywilizowanych ludzi systemem prawnym.normalnym kraju ludzie są równi wobec prawa,za złamanie go ponosisz odpowiedzialność – niezależnie od tego, czy jesteś murarzem, czy ministrem.

Oprócz prawa są także zasady przyzwoitości, normy liberalnych demokracji szanowane na całym świecie, podmiotowe,nie przedmiotowe traktowanie państwajego instytucji, nie używanie władzy powierzonej przez ludzi nieodpowiedzialniebeztrosko,przeciwnie – posługiwanie się nią ostrożnie, ze świadomością, że niesie ze sobą wielką odpowiedzialność.

O odpowiedzialności nie ma mowy, gdy Andrzej Derakancelarii prezydenta informuje, że prezydent nie uzasadni swojej decyzjiułaskawieniu partyjnego kolegi. Notemu się akurat nie dziwię: jeszcze by sobie obywatele pomyśleli, że prawoprezydent są dla nich.

Swoją decyzją prezydentPiS pokazali, że nie uważają Polski za normalny kraj,Polaków za obywateli, którym należy się szacunek, że prawo traktują instrumentalnie. Polska jestich oczach republiką bananową,której instytucjeprzepisy są ledwie narzędziem do gorszącego załatwiania prywaty,tym, jeśli trzeba, pomagania kolegom – przestępcom. Teraz Kurwa My.

 

 

 

 

 

 

NIENASZYM IMIENIU

 

lines.jpg

 

 

PiS jest partią populistyczną, od wielu lat uprawiającą wyłącznie propagandęmanipulację, partią, która kłamie, nie szanuje instytucji państwaporządku prawnego, nadużywa władzy, szantażujezastrasza wszystkich myślących inaczej,więc znakomitą większość społeczeństwa. Ale to się zmieni, bo – zapewniam was, funkcjonariusze PiS-u – partia polityczna utrzymywanapieniędzy podatników, działająca (co prawda już tylko teoretycznie) na mocy przepisów prawa, tak wyglądać nie możenie będzie.

Polacy zbuntują się – już się buntują! (Komitet Obrony Demokracji) – przeciwko próbom zamknięcia im ustpozbawienia dostępu do informacji, bo tak należy rozumieć zawieszenie Karoliny LewickiejTVP, która zawiniła wyłącznie tym, żepremierem Glińskim rozmawiała nie na kolanach, ale normalnie, ośmielając się zadawać mu dociekliwe pytaniaobnażać manipulacje.

Informacja jest sprawądemokracji kluczową, bo tylko dobrze, rzetelnie poinformowani ludzie mogą podejmować, takżewyborach, decyzje oparte na faktach.informacją jest, jak mawiał Andrzej Wojciechowski, wyłącznie to, co władza chce ukryć. Reszta to propagandareklama. Dlatego dobry dziennikarz nie jest, nie możenie powinien być lubiany przez polityków, przeciwnie – im bardziej dobiera się im do skóryodkrywa ich grzechyzaniechania, tym bardziej go nie znoszą.tak ma być.to jest normalnewłaściwe.Ameryce mawia się, że dziennikarzeredakcje, którym politycy nie wytaczają procesów, to słabi dziennikarzesłabe redakcje, nie zdołali bowiem nadepnąć władzy na odcisk.

Politycy PiS-uprofesorem Glińskim, którego kolejne wypowiedzi dotyczące mediów pokazują, że woda sodowa coraz bardziej uderza mu do głowy, nie przyswoili sobie jeszcze tej prostej prawdy, żedobie swobód obywatelskich, praw człowieka, Internetuprzynależności Polski do różnych międzynarodowych organizacji nie będzie łatwo założyć dziennikarzom kaganiec. Wszystkich nas nie zwolnicie,jeśli zwolnicie – zostaną blogi, felietony książki, gazety,choćbyprywatneniszowe media. Zapewniam, że informacjewaszych wyczynach tak czy owak popłyną do opinii publicznej szerokim strumieniem. Sami Polacy zbuntują się przeciw zawłaszczaniu państwowych instytucjitraktowaniu ich samych jak chłopów na folwarku, bo wbrew temu, conich myślicie, parobkami na folwarku nie są.

Wasza władza upadnie, nawet nie obalonazewnątrz. Pozbędziecie się jej sami: swoją butą, pychą, arogancją, chciwością, podłością, pogardągłupotą – bo nie rozumiecie, że dla Polaków ich wolnościich prawatakim trudem wywalczone mają znaczenie kluczowefundamentalne. Wasza władza upadnie także dlatego, żeprzeciwieństwie do was większość obywateli rozumie, czym jest demokracja. Wy tej większości nie reprezentujecie. Reprezentujecie ledwie mniejszość, której obawylęki cynicznie wykorzystaliściewyolbrzymiliście, żeby zdobyć władzę. Mniejszość, która się boi (bo agresja zawsze wynika ze strachu). Wy zaś, zamiast ten strach ukoićobrócićpozytywne propaństwowe działanie – bo tak postępują politycy troszczący sięswój kraj – zamieniliście gobezrozumne przerażenie, snując przez lata obłąkańczą narracjęniemiecko-rosyjskim kondominiumzdrajcachnajwyższych kręgach władzy.

Mimo że chwilowo to wasze, agresywnenieliczące sięnikim i z niczym, jest na górze, jedno wam powiem: mnie nie reprezentujecie.wielu, wielu, wielu innych też nie. Są nas milionywy – partia BezprawiaNiesprawiedliwości –naszym imieniu nie mówicie. Wy nas nie reprezentujecie.

 

 

 

 

 

 

WARTO MIEĆ POD GÓRĘ

 

lines.jpg

 

 

Lubię mieć pod górę. Lubię się wspinać. Może dlatego, że – jak powiedział jedenfilozofów –wysiłkiemtrudem zmierza się na szczyt, łatwolekko tylko spada siędół. Wszystkim nam,różnych powodów, coraz trudniej żyćPolsce. Myślę sobie jednak, że sytuacja,której się znaleźliśmy, to nie porażka, tylko lekcja. PiS nie jest wrogiem – jest naszym nauczycielem, uzmysławia nam brakisłabości naszego państwasystemu prawnego, pokazuje nam sprawy, które zaniedbaliśmy, które sobie odpuściliśmy, które musimy poprawić.

Prawda jest taka, że dojrzałe zrównoważone społeczeństwo, odpowiedzialnedalekowzroczne, nie wybrałoby PiS-u, nie dałoby władzy (ani nawet tak silnego poparcia, tak dobrych sondaży) populistomautokratom, ludziom zachłannym, krzykliwym, nieuczciwymbezideowym. To nie PiS jest problemem – PiS jest tylko objawem choroby toczącej Polskęnas wszystkich: braku nowoczesnej edukacji, tkwieniareligijnych zabobonach, przedkładania chciejstwanaiwnych wyobrażeń nad fakty, niechęci do długiegomozolnego budowania trwałego dobrobytu, chodzenia na łatwiznęna skróty. Rządy PiS-u to także konsekwencja zaniedbań poprzednich rządów – odpuszczenia Ziobrze Trybunału Stanu, bagatelizowania działań Antoniego MacierewiczaMariusza Kamińskiego, ale też zaniedbań sporej części mediówdziennikarzy: sprowadzania wszystkiego do wymiaru operetki, mówienianajważniejszych sprawach jakby były błahe, ślizgania się po powierzchni zamiast wnikaniasedno, ośmieszania mądrości poprzez zestawianie jej (na przykładprogramach telewizyjnych)galopującą głupotąprostactwem. Dopiero kiedy odrobimy tę lekcję, wyciągniemy wnioski, dopiero kiedy to zrozumiemy – zwyciężymy.

Bo musicie wiedzieć, że PiS się nigdy nie zmieni, on zostanie PiS-em na wieki wieków amen. Zamiast szukaćnim słabości, musimy odnaleźć swoją siłę. ŻebyPolsce było dobrze, to nie PiS się musi zmienić. Zmienić się musimy my, Polacy, politycymedia. Musimy dorosnąć. Zrozumieć, że to nie zabawa. Zamiast szukać słabościKaczyńskiego czy Brudzińskiego, znajdźmy własną odwagęrozum, mądrośćspryt, solidarnośćpragnienie wolności. Nauczmy się je wyrażać głośnozdecydowanie,pasjąprzekonaniem. Odzyskajmy głos. Kiedy to się stanie – nie tylko partia Kaczyńskiego, ale każdy podobny polityczny twór po prostu zniknie, straci rację bytu. Czy to łatwe, pociągające? Skąd! Będzie trudno, będzie koszmarnie, będą schodybędzie wspinaczka – ale jeśli wytrwamy, jeśli to zrobimy, zwyciężymy.

 

 

Ciąg dalszy w wersji pełnej

 

 

 

 

 

 

SPIS TREŚCI

 

lines.jpg

 

 

Wstęp

 

Bóg rozumu się nie boi [źródło: „Gazeta Wyborcza”, tekst wspólny z Tomaszem Piątkiem, 5–6 listopada 2016]

 

POLITYKA

Teraz Ku*** My [źródło: naTemat.pl, 17 listopada 2015]

Nie w naszym imieniu [źródło: naTemat.pl, 23 listopada 2015]

Warto mieć pod górę [źródło: Facebook, tekst 1, 16 września 2016]

Po co nam wolność? [źródło: „Gazeta Wyborcza”, 17–18 września 2016]

Prawda [źródło: Facebook, 13 lutego 2016]

Daliśmy sejmowym małpom brzytwy, to mamy [źródło: naTemat.pl, 4 sierpnia 2015]

Wszyscy jesteśmy priorytetowi. Wszyscy jesteśmy ważni [źródło: naTemat.pl, 16 września 2015]

Ten ma rację, kto mocniej bije [źródło: Onet.pl, luty 2013]

Kukiz, polityk, jakich wielu [źródło: naTemat.pl, 26 kwietnia 2015]

Wybory strachu [źródło: naTemat.pl, 26 maja 2014]

Uchodźcy (tytuł pierwotny: Wątpliwości wyszły z mody) [źródło: naTemat.pl, 2 października 2015]

Przemówienie Szydło w Sejmie [źródło: Facebook, 29 grudnia 2015]

Nowy rząd na szkodę Polski [źródło: naTemat.pl, 9 listopada 2015]

24. urodziny Radia Maryja [źródło: Facebook, 5 grudnia 2015]

Katastrofa smoleńska [źródło: Facebook, 10 grudnia 2015]

Konstytucja (tytuł pierwotny: Jeszcze w lutym 2016) [źródło: Facebook, 16 lutego 2016]

Profesor Rzepliński [źródło: Facebook, 21 grudnia 2015]

Polska po PiS-ie [źródło: Facebook, 26 stycznia 2016]

Do elit PiS-u (tytuł pierwotny: Elita PiS) [źródło: Facebook, 9 lutego 2016]

My, ludzie drugiego sortu [źródło: Facebook, 1 marca 2016]

Patriotyzm [źródło: Facebook, 5 stycznia 2016]

Siedzącym cicho krzywda się nie dzieje [źródło: „Gazeta Wyborcza”, 4–5 lutego 2017]

Kaczyński z 7 marca 2016 [źródło: Facebook, 7 marca 2016]

Wrogowie narodu [źródło: Facebook, 18 stycznia 2016]

Beata, publikuj [źródło: Facebook, po 10 marca 2016]

Dowód demokracji [źródło: Facebook, 17 marca 2016]

PiS-owcy [źródło: Facebook, 7 maja 2016]

Oczernianie poprzedników [źródło: Facebook, 11 maja 2016]

Macierewicz to narzędzie, którym Kaczyński szkodzi Polsce [źródło: Onet.pl, 16 maja 2016]

Prezydentura nie tylko zmarnowana, ale żenująca [źródło: Onet.pl, 24 maja 2016]

Odwrócona rzeczywistość PiS-u [źródło: Facebook, 25 maja 2016]

Minister od pogardy, Konstanty Radziwiłł [źródło: Onet.pl, 30 maja 2016]

Jest prosty sposób na PiS: wystarczy przestrzegać prawa [źródło: Onet.pl, 2 czerwca 2016]

Czego mi brakuje u polityków opozycji [źródło: Facebook, bez daty]

Boże, co powie PiS [źródło: „Gazeta Wyborcza”, 13–14 sierpnia 2016]

Antoni Macierewicz może zagrażać polskiej racji stanu [źródło: Onet.pl, 20 czerwca 2016]

PiS rynsztoka się chwyta (a raczej od dawna w nim się tapla) [źródło: Onet.pl, 23 czerwca 2016]

Szydło przemówiła po raz drugi [źródło: Facebook, 5 lipca 2016]

Kaczyński boi się najbardziej [źródło: Facebook, lipiec 2016]

Śledztwo w sprawie nazwania Szydło nędznym błaznem [źródło: Facebook, 18 lipca 2016]

TK [źródło: Facebook, 5 sierpnia 2016]

76. miesięcznica smoleńska, 10 sierpnia 2016, Warszawa [źródło: Facebook, 10 sierpnia 2016]

Napaść na ludzi KOD-u na pogrzebie „Inki” i „Zagończyka” [źródło: Facebook, 26 sierpnia 2016]

Nie odpuszczać [źródło: „Gazeta Wyborcza”, 27–28 sierpnia 2016]

Zakaz handlu w niedzielę [źródło: Facebook, 20 września 2016]

PiS – Posady i Swoi (tytuł pierwotny: TKM) [źródło: Facebook, 21 września 2016]

PiS-owska komisja weryfi kacyjna do spraw reprywatyzacji [źródło: Facebook, 19 października 2016]

Zasady czy ludzie? [źródło: Facebook, sierpień 2016]

Moje zastrzeżenia do Kijowskiego [źródło: Facebook, 28 października 2016]

Cztery tysiące za dziecko z gwałtu [źródło: Facebook, 4 listopada 2016]

Cytat [źródło: Facebook, 4 listopada 2016]

Pierwszy rok rządów PiS-u [źródło: niepublikowany, 15 listopada 2016]

Ludzi dobrej woli jest więcej [źródło: „Gazeta Wyborcza”, 19–20 listopada 2016]

Pułkownik Mazguła [źródło: Facebook, 5 grudnia 2016]

Esbeckie emerytury [źródło: Facebook, 26 listopada 2016]

Zdelegalizować PiS [źródło: „Gazeta Wyborcza”, 10–11 grudnia 2016]

Dlaczego PiS wrzeszczy, zamiast rozmawiać [źródło: Facebook, 13 grudnia 2016]

Trochę szacunku dla samych siebie [źródło: „Gazeta Wyborcza”, 3 stycznia 2017]

Rzeczywistość [źródło: Facebook, 6 maja 2016]

Prawda nas wyzwoli [źródło: „Gazeta Wyborcza”, 14–15 stycznia 2017]

 

KOŚCIÓŁ

Kościół żądny władzy i pełen hipokryzji [źródło: naTemat.pl, 4 maja 2014]

W imię Boga Wszechmogącego [źródło: naTemat.pl, 16 lipca 2014]

Stop nachalnej katopropagandzie [źródło: naTemat.pl, 11 marca 2013]

Wara wam, politycy i księża, od rozdziału Kościoła od państwa [źródło: naTemat.pl, 17 sierpnia 2015]

Precz z dyktatem fanatyków (tytuł pierwotny: Mam dość Królikowskiego i ferajny) [źródło: naTemat.pl, 28 stycznia 2014]

Świętsi od Jezusa, bardziej rodzinni od apostołów [źródło: naTemat.pl, 14 sierpnia 2013]

Jeśli Bóg istnieje [źródło: naTemat.pl, 26 sierpnia 2013]

Pięknie już było. Przed Franciszkiem [źródło: naTemat.pl, 17 września 2013]

Naród, ojczyzna, ściema [źródło: naTemat.pl, 10 grudnia 2013]

Gender to jest wojna kobiet [źródło: naTemat.pl, 28 grudnia 2013]

Ludzki pan [źródło: niepublikowany, bez daty]

Polski interes państwa Watykan [źródło: naTemat.pl, 10 stycznia 2014]

Oko zamiast mózgu [źródło: naTemat.pl, 23 stycznia 2014]

Papież Franciszek i Światowe Dni Młodzieży (tytuł pierwotny: Papież Franciszek) [źródło: Facebook, 27 lipca 2016]

Kościół i nacjonalizm [źródło: Facebook, 17 sierpnia 2016]

Kastracja księży i zakaz operacji raka prostaty [źródło: Facebook, 25 września 2016]

Masaż i klauzula sumienia [źródło: Facebook, ok. 17 maja 2016]

 

KOBIETY

Zadbana kobieta [źródło: Facebook, 1 lipca 2016]

Porucznik Columbo (czyli o mężczyznach) [źródło: Facebook, 12 listopada 2015]

Kobieta – człowiek czy dama [źródło: Facebook, 5 sierpnia 2016]

Piersi [źródło: Facebook, 5 sierpnia 2016]

Komplementy [źródło: Facebook, bez daty]

Nie ma walki o aborcję, jest walka o władzę [źródło: naTemat.pl, 28 września 2013]

Szmaty maszerują, szmaciarze świrują [źródło: naTemat.pl, 20 maja 2014]

Płeć trzymająca język [źródło: naTemat.pl, 20 września 2014]

Ginekolog to nie dentysta, czyli z podręcznika MEN [źródło: naTemat.pl, 15 kwietnia 2015]

Prawa człowieka dla kobiet [źródło: Facebook, 10 kwietnia 2016]

Nieme kobiety w Sejmie [źródło: Facebook, 19 kwietnia 2016]

Nie dajmy „szmacie” zamydlić sobie oczu [źródło: naTemat.pl, 25 maja 2016]

Paulina Młynarska i Matka Teresa [źródło: Facebook, 6 września 2016]

500 Plus (tytuł pierwotny: Luty 2016 – po wprowadzeniu 500 Plus) [źródło: Facebook, 9 lutego 2016]

Moje ciało należy do mnie [źródło: Facebook, 25 września 2016]

Zmiećmy samozwańczych władców kobiet [źródło: „Gazeta Wyborcza”, 1–2 października 2016]

Chazan [źródło: Facebook, 23 kwietnia 2016]

Nie jesteśmy psami, żeby nas wyprowadzać [źródło: „Gazeta Wyborcza”, 15–16 października 2016]

Kobiety z życiu publicznym [źródło: Facebook, 18 października 2016]

Kobiety polityczki [źródło: Facebook, 4 listopada 2016]

Przestańcie nami pomiatać [źródło: „Gazeta Wyborcza”, 5–6 listopada 2016]

Ogórek [źródło: Facebook, 14 grudnia 2016]

 

MEDIA

Prawda [źródło: Facebook, 17 listopada 2016]

Do sztambucha nadludziom, nadredaktorom i nad-Polakom [źródło: naTemat.pl, 14 października 2013]

Towarzysz Szmaciak w natarciu [źródło: naTemat.pl, 17 października 2013]

Koniec z faszystami w moich programach [źródło: naTemat.pl, 11 listopada 2013]

Jeszcze o wolności i cenzurze [źródło: naTemat.pl, 13 listopada 2013]

Żeby debata miała sens [źródło: naTemat.pl, 14 kwietnia 2014]

Nie chcę kłamców w telewizji [źródło: naTemat.pl, 29 czerwca 2015]

Przemysł pogardy? Raczej zastraszania [źródło: naTemat.pl, 14 października 2015]

Pani Eliza zaorała [źródło: Facebook, 3 lutego 2016]

Z kim (nie) rozmawiać [źródło: Facebook, 3 marca 2016]

Opiniotwórczość [źródło: Facebook, 28 czerwca 2016]

Obiektywizm [źródło: Facebook, 21 lipca 2016]

Eksperci [źródło: Facebook, 4 sierpnia 2016]

Media [źródło: Facebook, 16 października 2016]

Reżimowe media [źródło: Facebook, bez daty]

 

Copyright © Eliza Michalik, 2017

Copyright © Wydawnictwo Poznańskie sp. z o.o., 2017

 

Redaktor prowadząca: Monika Długa

Redakcja: Katarzyna Gwincińska

Korekta: Agnieszka Czapczyk / panbook.pl

Projekt typograficzny i łamanie: Stanisław Tuchołka / panbook.pl

 

Projekt okładki: Paweł Panczakiewicz / PANCZAKIEWICZ ART.DESIGN – www.panczakiewicz.pl

Fotografia na okładce: Anna Kondraciuk

 

 

Felietony, reportaże i artykuły zamieszczone w niniejszej książce pochodzą z bloga Pani Elizy Michalik prowadzonego na stronie naTemat.pl. Pozostałe teksty pochodzą z „Gazety Wyborczej”, portalu Onet.pl oraz konta autorki na Facebooku.

 

Konwersja publikacji do wersji elektronicznej: Dariusz Nowacki

 

 

Wydanie elektroniczne 2017

 

eISBN 978-83-7976-651-2

 

 

CZWARTA STRONA

Grupa Wydawnictwa Poznańskiego sp. z o.o.

ul. Fredry 8, 61-701 Poznań

tel.: 61 853-99-10

fax: 61 853-80-75

redakcja@czwartastrona.pl

www.czwartastrona.pl

00012.jpeg